N i e l u b i ę w i o s n y .
Wręcz nie akceptuję.
Toleruję.
Nie mam wyjścia.
Czyżby?
Czytając w telefonie, najświeższą notkę see.you, kto jak kto, ale ja muszę być na bieżąco. Wszędzie. Źle mi jak nie jestem. Słyszę niezidentyfikowany dźwięk pod drzwiami. Otwieram. I o to, włazi cały szczęśliwy i zamruczały kot. Mój kot nie potrafi miauuułczeć. I mimo prośby, by najpierw się wyczyścił, bo jest cały mokry. Pada deszcz zza oknem. Wskakuję na łożko i zajmuję wygodną pozycję w pościeli, przy okazji brudząc i różową piżamę, bo w końcu o coś musi się wytrzeć. Ale gdy już się myje, staram się to utrwalić na wieki i nagrać film. I co? Prawie psuję motorole. Amen, na wieki. Dzień dobry Gofer
ale nie chciałam o tym.., chciałam od tej ciemnej strony.. tak chciałam wczoraj.
Wiem, że to "dziś" jest już inne. A to co wczoraj było w mej głowie, jest już nieważne.
Jednak coś..
Czasem.. :
..nie mam ochoty, ale zawsze jestem.
..nie chcę rozmawiać, ale słucham.
..nie mam siły rozwiązywać, ale szukam wyjścia.
..nie mam skąd brać pocieszenia, ale próbuje.
..myśli uciekają, ale znajduję odpowiedź.
..nie mam ochoty się uśmiechać, ale staram się.
Nie zawsze mam tyle siły.. Bo ja tu też oddycham, wbrew pozorom. I to mi się nie chce żyć, tak często. Wasze wszelkie problemy miłosne, dietetyczne, pracodawcze, szkolne na pewno są na pierwszym planie, ale czy tutaj? No, właśnie. Ja wiem, że to zaufanie i miłość, ale nie w tym momencie. Ja kocham południe, bo tylko tam dostaje tyle ciepła i dobroci, tak gratis. Wiem, że wszystko muszę trzymać w garści.
Jest okay.
ale
czasem potrzebuje zrozumienia.
"ciężko nam pomóc,
bo ciężko nam zadbać o własne sprawy,
których ilość nas przerasta"
zanurzyłam się w błocie...
wolę maseczkę z avonu..
a zdawało się pewnie i bezpiecznie..
zdawało się...
i czapka, czemu stała się taka rozciągnięta? suneła na oczy, zbyt dużym rozmachem..
włosy lepiły w błyszczyku
reszta w lepkiej mazi..
zlepić coś?
- i po co to.
internetu z play i tak nie będzie.
a mieli ciekawą ofertę.
chciałam dobrze.